jezyk infoplenggerger wyszukiwarka
Inseminuję sam

Hodowcy bydła mlecznego coraz częściej chcą sami inseminować  swoje zwierzęta. Widzą w tym wiele zalet: niezależność. Możliwość inseminacji, a przede wszystkim oszczędności związane z kosztami wykonania usługi. To główne, ale  nie  jedyne profity, dlatego  w ostatnim czasie można zaobserwować duże zainteresowanie kursami inseminacyjnymi.

 

Firmy zajmujące się genetyką i rozrodem zwierząt wychodzą naprzeciw oczekiwaniom hodowców i osobom chcącym podjąć działalność gospodarczą, organizując kursy inseminacyjne. Jedną z nich jest firma PH KONRAD, która w dniach 16 – 21 maja organizowała takie właśnie szkolenie – już czwarte w tym roku.

 

- Zajmujemy się przygotowaniem kursu od strony technicznej: ustalamy miejsce kursu, organizujemy zwierzęta do ćwiczeń, a częścią dydaktyczną zajmują się specjaliści od rozrodu  prof. dr hab. Jędrzej Jaśkowski -  kierownik katedry weterynarii UP w Poznaniu i dr n. wet. Krzysztof Urbaniak – specjalista rozrodu bydła.  Z tymi naukowcami współpracujemy już 4 lata i razem przeszkoliliśmy ponad 500 osób. Średnio w kursie uczestniczy 20 – 30 osób. Szkolenie trwa 5 – 6 dni według modelu amerykańskiego. Z racji siedziby naszej firmy kursy odbywają się na Podlasiu, ten akurat w Konarzycach, ale już myślimy o organizacji także w Wielkopolsce – powiedziała jedna z organizatorów – dyrektor działu genetycznego firmy Konrad- Anna Adamczuk.

 

  Jeden z kursantów podczas wprowadzania pistoletu inseminacyjnego do trzonu macicy.

 

Teoria

 

Na kursy przyjeżdżają ludzie z całej Polski, najczęściej z Podlasia, Mazowsza i Wielkopolski. Wśród 28 kursantów są dwie kobiety. Na zachodzie Europy można zaobserwować zjawisko, że to właśnie kobiety wykonują coraz więcej zabiegów inseminacji, powoli i u nas jest to zauważalne. Panie mają więcej czasu oraz ich domeną jest cierpliwość, dokładność i precyzja – stwierdził jeden z organizatorów – doradca ds. genetyki i rozrodu Piotr Kryński. – Często doszkalają się u nas lekarze weterynarii, gdyż program studiów jest ograniczony jeśli chodzi o dostęp do zwierząt. Gros uczestników przychodzi na kurs z myślą o  własnych potrzebach, a w efekcie otwierają działalność usługową. Tym samym konkurencja na rynku jest coraz większa, a dzięki temu i jakość wykonywanych usług – dodał dr Urbaniak.

 

  Bez teorii trudno byłoby przejść...

 

Część teoretyczną kursu prowadzi prof.  Jędrzej Jaśkowski. – Program teoretyczny stanowi uzupełnienie ćwiczeń praktycznych. Program ten był szeroko konsultowany z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, uzyskał jego akceptację, a my tym samym licencje na prowadzenie tego typu zajęć. Obejmuje on m.in anatomię narządów rozrodczych, fizjologię oraz regulację cyklu rujowego ,kwestie związane z samą inseminacją: czynniki wpływające na skuteczność zabiegu, omówienie urządzeń stosowanych przy inseminacji, najczęściej popełniane błędy podstawy pracy hodowlanej, cel prowadzenia indeksów i zasady korzystania z indeksów buhajów ,choroby przenoszone droga płciową i genetyczną – wymienił prof. Jaśkowski.

 

Praktyka

 

Praktyczne ćwiczenia z kursantami prowadzi dr Krzysztof Urbaniak, który - podobnie jak prof. Jaśkowski - zajmuje się rozrodem w wielu dużych stadach w Wielkopolski.

 

– Moim zadaniem jest nauczenie każdego kursanta poprawnego wprowadzenia pistoletu inseminacyjnego w odpowiednie miejsce w możliwie najkrótszym czasie. Zaletą naszych zajęć jest dostęp do dużej ilości zwierząt. Ćwiczymy na punkcie gromadzenia zwierząt przed ubojem. Każdego dnia mamy do dyspozycji 30 – 50 nowych sztuk. Jeśli kursant opanuje technikę wprowadzenia pistoletu Cassou  na takiej wybrakowanej sztuce, która nie jest w rui i ma zamkniętą szyjkę macicy to na pewno nie będzie miał problemów z krową w rui. Ważne są też zajęcia na wyizolowanych narządach rozrodczych, obrazujące budowę anatomiczną – stwierdził dr Urbaniak.

 

Egzamin

 

Aby pomyślnie ukończyć kurs należy zdać egzamin, składający się z części teoretycznej i praktycznej. Ta pierwsza polega zazwyczaj na ustnym odpytaniu przez prof. Jaśkowskiego. W drugiej, ocenianej przez dr Urbaniaka, kursant musi wprowadzić pistolet inseminacyjny do trzonu macicy w ciągu 2 minut i wykonuje to na dwóch wybranych przez siebie sztukach. – Nie wszyscy zdają, gdyż nie możemy wziąć odpowiedzialności za kogoś, kto tego nie umie, jednak do tej pory było to tylko 10 osób na ponad 500. Każdy kto nie zda ma prawo przybyć nieodpłatnie na kolejny kurs i podejść do egzaminu, tak z powodzeniem zrobiło 8 z 10 kursantów – podkreślił prof. Jaśkowski.   

 

Źródło: Poradnik Rolniczy, nr. 24/2010

 

Już dziś zapraszamy na kolejny lipcowy kurs inseminacji bydła organizowany przez
PH KONRAD. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do uczestnictwa.
 
Wszelkie informacje dotyczące kursu dostępne pod nr tel. (86) 215 11 15 wew. 27.

 

Copyright © Phkonrad.com.pl aktualności : o firmie : oferta : współpraca : kontakt : linki : mapa strony