Czy można wiedzieć w miesiąc od urodzenia
cieliczki, jaką będzie krową dojną? Tak.
Współczesna hodowla pozwala z dużym
wyprzedzeniem odpowiedzieć na to pytanie.
Ułatwia tym samym podjęcie decyzji co do dalej
– na opas, czy na remont stada.
Wojciech Konieczny
Jack Behan przedstawił ofertę firmy CRI
O faktycznej przydatności
cieliczki do produkcji
mleka dowiadujemy
się po kilku latach
jej życia, kiedy już jako
krowa dojna produkuje mleko.
Jest to system drogi, czasochłonny
i obarczający rolnika wysokim
ryzykiem wahnięć wielkości
produkcji. Znacznie wygodniej
i taniej byłoby wiedzieć, jaką
wartością produkcyjną odznacza
się młody przychówek. Tym
zagadnieniem zajął się w swoim
wystąpieniu goszczący w Polsce
na zaproszenie P.H. Konrad, Jack
Behan lekarz weterynarii zatrudniony
w amerykańskiej firmie
Cooperative Resources International
(CRI), na co dzień pracujący
na terenie Wielkiej Brytanii.
Do spotkania z rolnikami doszło
na terenie działania Spółdzielni
Mleczarskiej SPOMLEK we
wsie Skupie w woj. mazowieckim.
Było to pierwsze z całego
cyklu szkoleń, jakie w tym roku
zaplanowała przeprowadzić firma
P.H. Konrad.
System wczesnej oceny przydatności
hodowlanej cieląt jest
przez firmę CRI realizowany
w stosunku do buhajów, ponieważ
celem jej działalności jest
pozyskiwanie i sprzedaż nasienia.Nic jednak nie stoi na przeszkodzie,
aby zaczął być także wykorzystywany
do wczesnej selekcji
jałówek w oborach mlecznych.
Parametry planowanego zwierzęcia
„programowane” są przez
hodowców bardzo wcześnie – od
etapu wyboru ojca i matki. Strony
są tak dobierane, aby potomstwo
kumulowało w sobie najkorzystniejsze
cechy obydwojga rodziców.
W tym miejscu ingerencja człowieka
w uzyskanie doskonałej krowy
lub buhaja się kończy. Hodowca
nie ma możliwości wpłynięcia na
łączenie się materiału genetycznego.
Mówiąc obrazowo, jeśli po
tym samym ojcu i matce urodzi się
dwoje cieląt, to nie są identyczne
genetycznie i nie dziedziczą po
50 proc. cech od rodziców. Każdy
osobnik w obrębie rodzeństwa ma
albo więcej cech ojca albo matki.
Zawsze jednak jest tak, że któreś
z nich jest lepiej „ genetycznie
zaprogramowane”. Nie chodzi tu
tylko o wielkość produkcji mleka,
oraz jego cechy jakościowe, jak
zawartość białka i tłuszczu. Analiza
DNA pozwala stwierdzić, czy
przyszła krowa mleczna będzie
miała skłonność do wystąpienia
chorób wymienia i racic, czy też
raczej nie. Posiada geny decydujące
o długowieczności, czy też nie. Wgląd w geny umożliwia dotarcie
do wiedzy o cechach zwierzęcia
jeszcze nie ujawnionych ze względu
na bardzo młody wiek. Analitycy
zapisują je grupując na trzy
zespoły: cechy produkcyjne, zdrowotne
i dotyczące pokroju.
Pobranie krwi lub choćby
włosa pozwala przy obecnym
poziomie wiedzy i techniki na
weryfikację genetyczną, która jest
podstawą do odróżnienia lepszego
zwierzęcia do dalszej hodowli
od gorszego. Mniej przydatne,
z racji chociażby ukrytych wad
genetycznych, czy braku predyspozycji
produkcyjnych, mogą
być już na tak wczesnym etapie
odchowu już przeznaczane na
opas.
Przedstawiona procedura
postępowania pozwala na
znaczne przyspieszenie postępu
hodowlanego oraz obniżenie
kosztów. Jest to bardzo istotne,
gdyż koszt produkcji mleka analizowany
w długim przedziale czasu
systematycznie rośnie. Wpływ
na to mają nie tylko rosnące ceny
energii, czy pasz zarówno tych
wytwarzanych w gospodarstwie
jak i kupowanych z zewnątrz, ale
w dużej mierze także konieczność
utrzymywania w oborze
jałówek o mniejszej przydatności
do produkcji mleka. Fakt ten
rolnik odkrywa dopiero po kilku
latach życia zwierzęcia i pierwszej
laktacji. Cena za tę wiedzę
jest więc bardzo wysoka.
Firma CRI zaproponowała
P.H. Konrad dostęp do technologii
umożliwiającej przeprowadzanie
tego typu badań. Kierunek
wydaje się bardzo przyszłościowy,
a złożoność problemów zdrowotno-
rozrodczych w oborach
bazujących na bydle rasy HF tak
duża, że chętnych do współpracy
nie powinno zabraknąć.
Rozwinięciem dyskusji o postępie
hodowlanym w oborach był
wątek – polska krowa przyszłości.
Jakiej krowy będziemy
potrzebowali za 10–15 lat, aby
mogła ona konkurować na rynku
mleczarskim? Jakie czynniki
powinniśmy brać pod uwagę?
Trzeba przyjąć, że najprawdopodobniej
średnia liczba krów
w stadzie będzie większa, a czas
jaki będzie można poświęcić na
obsługę jednej krowy, mniejszy.
Jednocześnie zmniejszy się liczba
wykwalifikowanych pracowników
przypadających na krowę,
w tym także weterynarzy.
Dyskusja pozwoliła ustalić,
że cechami doskonałej krowy są:
- łatwe wycielenia,
- zdrowe cielaki,
- bezproblemowe wchodzenie
w laktację
- produkcja dużych ilości
mleka o dobrych parametrach,
- niska zawartość komórek
somatycznych w mleku,
- zdrowe i łatwe do dojenia
wymię,
- łatwość kolejnych zacieleń
i brak poronień,
- minimalne wymagania
z zakresu pielęgnacji kończyn,
- dobry stan zdrowia.
Wszystkie te czynniki sprowadzają
się do jednego: krowa przyszłości
musi być wysoce wydajna,
a zarazem mało wymagająca jeżeli
chodzi o utrzymanie.
Jack Behan zachęcał, aby przy
wyborze nasienia do inseminacji kierować
się indeksem LNM$ (Lifetime
Net Merit). W jego skład wchodzą
wszystkie wymienione wcześniej
cechy. Wyraża się go wartością liczbową
i pozwala on odpowiedzieć na
pytanie: jaki wpływ mają te cechy
na ogólną opłacalność chowu córki
jednego buhaja, w porównaniu
z córkami innego.
Źródło: Farmer nr 4/2010
|