jezyk infoplenggerger wyszukiwarka
Dawka humoru

 

Misio z prosiaczkiem płyną łódką po jeziorze. Misio spogląda co chwile na prosiaczka, prosiaczek zdenerwowany pyta misia:
– O co ci chodzi misiu? Że tak na mnie co chwile patrzysz?
Na to misiu:
– Bo wy świnie zawsze coś kombinujecie!!!
 
 
Idzie Kubuś z Prosiaczkiem przez las. Idą, idą, w końcu Prosiaczek pyta:
- Kubusiu, a gdzie my właściwie idziemy?
- Jak to? Do Krzysia na imprezę.
Idą dalej. Prosiaczek intensywnie myśli:
- Kubusiu, a co to za impreza?
Kubuś od niechcenia: - Świniobicie.
Prosiaczek zesztywniał odrobinę i myśli jeszcze intensywniej:
- Kubusiu, a co będzie, jak świnia ucieknie?
- Ja ci kurde ucieknę....! 
 
 
Kubuś puchatek wchodzi do sklepu mięsnego, wyjmuje karabin maszynowy i zaczyna strzelać do wszystkich krzycząc:
- To za prosiaczka!

 

- Słyszałeś ten kawał o tłustych, grubych świniach?
- Nie, kawałów politycznych nie słucham.
 

 

Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:
- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie!
 

 

Pani nauczycielka rozmawia z Jasiem:
- Ile nóżek ma świnka?
- Cztery!
- A ile oczek?
- Dwa.
- W którym roku urodził się Mickiewicz?
- Hmm... Nie wiem.
- Z tobą to tylko o świniach można pogadać

 

 

 

 

 

Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka zesmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

Siedzą dwie świnie w kinie, a przed nimi koń. Świnie jedzą paluszki. Nagle koń się odwraca i mówi do świń:
- Hej, skończcie jeść te paluszki.
Jedna świnie na to:
- Ty patrz, koń w kinie.
A druga:
- I jeszcze gada.
- Dlaczego w Wąchocku wiąże się świnie w pęczki? - Żeby jastrząb ich nie porwał.

Świńskie fraszki

Uczynki
Dobre uczynki
ze strony świnki
miewają postać
gnoju lub szynki.

Świńska intencja
Przysłużę się ojczyźnie
i pola jej użyźnię.

Po świńsku
Że w chlewie mieszka,
bardzo jest rada,
choć jedna drugiej
świnię podkłada….

Patrząc na świnię
Kiedy na nią patrzę, pogląd mam dość zdrowy:
Te wspaniałe nóżki! A ile schabowych…

Perły przed wieprze
Niepotrzebny zbytek,
zakała korytek,
dodatek fatalny,
całkiem niejadalny…

W masarni (1)
Powiedział masarz do wieprza:
Ja ciebie będę ulepszał!

Wspomnienie tucznika
Na jarmarku podeszli do mnie gospodarze
i jeden rzekł: Pójdź, dziecię, ja cię tuczyć każę…

Barwne życie świń
Koloryt
koryt.

W masarni (2)
Masarz, gdy wieprzka sprytnie spruł,
zawołał: No, to nóżki na stół!

Wspólnota chlewa
Świnie tu czują się znakomicie,
bo gdy świntuszą, to przy korycie…

Na koniec
Nikt świni nie wini,
że w rzeźni ma finisz.


Autor: Apoloniusz Ciołkiewicz

 

 

Siedzi mąż z żoną przy obiedzie. Nagle, żona ochlapała się zupą i krzyczy:
- Wyglądam jak świnia!
A mąż na to:
- No... I jeszcze zupą się oblałaś.
 


W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
- Gospodarzu a dlaczego ta świnka ma jedna nogę drewnianą?
- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powód?, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...
- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....
- Nno, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?
- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców....
- Proooszę pana... Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
- A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu??

 

 

 

 

 

 


Dwie świnie spotykają się w rzeźni. Jedna mówi do drugiej:
- Pani tu pierwszy raz?
- Nie, drugi.


Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!
 

 

Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:
- Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.
Weterynarz na to:
- Musi pan je zabrać do lasu i się z nimi pokochać.
Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.
Oczywiście świnie dalej nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci znowu do weterynarza. Ten go uspokaja:
- Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.
Chłop zaczekał do nocy. Znowu załadował świnie na żuka, do lasu i tam zrobił co trzeba. Przyjeżdża nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewu i zmęczony natychmiast zasypia.
Ze snu budzi go przerażona baba:
- Stary wstawaj szybko, wstawaj!
- Co się dzieje?
- Świnie!
- Żrą wreszcie?
- Nie! Siedzą na żuku i trąbią!

 

 

Jak wygląda najdłuższa świnia świata, wyhodowana w Wąchocku?
Ma 4 metry! 1m świni i 3m ogona
Jak ją wyhodowano?
Przywiązano za ogon i codziennie oddalano jej koryto o 10 cm.

 

 

Szczyt komunikacyjny w wielkim mieście. Kierowca zatłoczonego autobusu manewruje pomiędzy samochodami, co chwilę zmieniając pasy. Pasażerowie przewracają się, walą głowami w szyby. Jeden z pasażerów krzyczy:
- Panie, świnie pan wieziesz, czy co?
Na to kierowca:
- A co? Ktoś się w ryj uderzył?

 

 

Na zebraniu koła pszczelarzy jeden z hodowców głośno się przechwala:
- Moje pszczoły są wielkie jak świnie!
- Jak świnie? - pyta z niedowierzaniem przewodniczący. - To jak one włażą do ula?
- Kwiczą, ale kurna włażą! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 - Doner zawsze świeży.
- Pierwsza wystawa taty.

Copyright © Phkonrad.com.pl aktualności : o firmie : oferta : praca : kontakt : linki : mapa strony